Dlaczego dopiero teraz zdecydowaliście się na wydanie albumu, skoro istniejecie już od przełomu 2004/2005?
To prawda, że zespól powstał dość dawno. Była to droga, którą musieliśmy przejść i nie było innej na skróty (śmiech przyp.red). Przez lata nabieraliśmy doświadczenia, uczyliśmy się od siebie, poznaliśmy nasze gusta muzyczne. W międzyczasie rozjeżdżaliśmy się w różne strony świata, czasem na bardzo długo. Dopiero w 2008 roku zebraliśmy się w garażu u Jurgena i byliśmy w stanie skupić się na zespole - zaczęliśmy tworzyć, grać i myśleć o płycie zwłaszcza, że zaczęliśmy grać koncerty, które uświadamiały nam, że mamy dla kogo ją nagrać, że nasza muzyka ma sporo odbiorców. Utwierdził nas w tym i jednocześnie zmobilizował udział w programie telewizyjnym, gdzie nie udając nikogo, grając naszą muzykę osiągnęliśmy niewątpliwy sukces dochodząc do finału. Zdaliśmy sobie sprawę, że musimy szybko dokończyć nagrywanie płyty, którą przygotowywaliśmy już od jakiegoś czasu u naszego przyjaciela Grzegorza Jędracha w Kopalnia Studio.
Jaka jest ta płyta? O czym opowiada i jakie ma przesłanie?
Teksty na płycie opisują sferę uczuć ujętych przez pryzmat osobistych doświadczeń wokalisty, nie zawsze jednak nawiązują do faktycznych zdarzeń i sytuacji. Skupiają się głównie na kwestii ciężaru odpowiedzialności za wybory, jakich codziennie dokonujemy i konsekwencjach z nimi związanych, ale jak i w życiu przewija się w nich motyw miłości z całym wachlarzem emocji towarzyszącym temu uczuciu. To właśnie emocje i energia płynąca z naszej muzyki są przesłaniem tej płyty!
Jak na razie, Waszym najpopularniejszym numerem jest „Bad Thoughts” , do którego nakręciliście już teledysk. Przy wideoklipie pracowaliście z Mikołajem Jaroszewiczem, który w filmowym świecie jest uznanym twórcą i laureatem Oscara. Jak doszło do Waszej współpracy i jak ona przebiegała?
Mikołaj jest bratem naszego wokalisty - Jurgena, stąd Jego chęć pomocy przyszła dość naturalnie. My również dobrze znamy się z Mikołajem, a teledysk kręcony był w klimatycznym domku z kominkiem w lesie w przerwie między Świętami Bożego Narodzenia a Sylwestrem więc współpraca przebiegała w bardzo luźnych, komfortowych warunkach. Był to bardziej przyjacielski, męski wyjazd niż ciężka praca, choć Pan Reżyser wykazał się niezwykłym kunsztem artystycznym i odwalił kawał dobrej roboty.
Kiedy występowaliście w Must Be The Music, byliście już pełnoprawnym zespołem z pewnymi sukcesami na koncie. Dlaczego zdecydowaliście się wystąpić w tym programie?
Na początku nie podchodziliśmy do tego tematu zbyt entuzjastycznie, nie uśmiechało nam się iść do programu gdzie ktoś będzie nam cokolwiek narzucał, nie chcieliśmy robić z siebie przysłowiowych małp, przebierać się za kogoś kim nie jesteśmy czy grać utworów inne niż nasze, własne. Zmieniliśmy zdanie, gdy zagwarantowano nam autentyczność - nasze kawałki, nasz styl a publiczność siedząca przed telewizorami - ogromna, głupio byłoby odrzucić taką szansę. Mogliśmy pokazać się szerszemu gronu odbiorców i poniekąd staliśmy się prekursorami muzyki rockowej w tego typu programach a nam dało wiele możliwości jak się później okazało (śmiech przyp.red).
Jak dzisiaj, z perspektywy czasu i kolejnych edycji tego programu, jak również podobnych audycji tego typu oceniacie realną szansę na sukces?
Zależy to od tego co uznajesz za sukces ? Sukcesem są dla Nas ludzie, którzy słuchają NOKO i wspierają właśnie w takich chwilach. Pytasz się czy zależy nam na czerwonym dywanie? Odpowiedź brzmi: nie (śmiech przyp.red)
W Jarocinie dostaliście Złotego Kameleona, dużo się zmieniło od kiedy zostaliście ulubieńcami festiwalowej publiczności?
Ta nagroda zmieniła głównie coś w nas - mentalnie, dostać nagrodę na tak historycznym już festiwalu jak Jarocin to duża sprawa, a co najważniejsze jest to nagroda od publiczności czyli od ludzi, do których chcemy trafić z naszą muzyką - to bardzo cenne trofeum. Jako laureaci zeszłego roku mamy zaszczyt gościć i zarazem otwierać tegoroczny festiwal z czego jesteśmy bardzo szczęśliwi.
Można o Was przeczytać, że to „Jeden z tych zespołów, na których koncert wpadasz przypadkowo, a potem chcesz, żeby grali co tydzień”. Porywacie tłumy na koncertach?
Tak, to prawda nasi fani potrafią być pod sceną bardzo ekspresyjni i spontaniczni, bardzo nas to cieszy bo to znaczy, że gra im w serduchach to samo co nam (śmiech przyp.red). Wygląda na to, że porywamy każdego kto chce dobrej zabawy na koncertach a to podstawa bo przecież po to przychodzi się na koncerty. Mamy dość zróżnicowane klimaty, więc i jest czas na to by ruszyć publikę i skupić uwagę na technicznej stronie NOKO od dźwięku poprzez inne elementy show.
Z jednej strony gracie na festiwalach, z drugiej można Was też zobaczyć w zwykłych klubach, jesteście wszechstronni, ale jako NOKO wolicie atmosferę klubową czy zamieszanie pod festiwalową sceną?
Trudno to porównać i wybrać. To zupełnie inne dwa światy i oba są niesamowite. Granie w małych klubach daje nam możliwość poznania bliżej naszych fanów natomiast festiwale dają nam niesamowitą dawkę energii.
Jeszcze w 2008 roku wyruszyliście na trasę koncertową po Anglii, czym różni się brytyjska publiczność od nas - publiczności nadwiślańskiej?
Językiem ojczystym (śmiech przyp.red) a tak serio nie ma znaczenia skąd jesteś, ważne by niosła Cię muzyka, a tak jest w przypadku i polskiej i angielskiej publiczności. Dodatkowo Londyn to mekka muzyki światowej i fajnie, że mogliśmy też uczestniczyć w tej przygodzie.
Pozwólcie, że zadam teraz pytanie, od którego być może powinnam rozpocząć ten wywiad. Chciałbym Was prosić o wyjaśnienie, znaczenia nazwy Waszego zespołu.
NOKO znaczy Muzyka czyli cztery indywidualności muzyczne (śmiech przyp.red) Nic dodać nic ująć (śmiech przyp.red)
Zostaliście wybrani artystą lipca serwisu NetFan.pl, łączycie jakieś nadzieje z tym wyróżnieniem?
Każde wyróżnienie budzi nadzieję na zdobycie nowych fanów muzyki NOKO (śmiech przyp.red). Jest nam niezmiernie miło. Nadzieja jest w Waszej mocy kochani Fani !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziękujemy za to, że jesteście z Nami \m/\m/\m/\m/ !!!!!!!!!!!!!!
Rozpoczęliście współpracę z wydawnictwem MetalMind. Czy możecie opowiedzieć, jak doszło do tej współpracy?
Zastanawialiśmy się z jaką wytwórnią najlepiej nawiązać kontakt. Nasz manager zajął się zbieraniem ofert - zaiskrzyło z MMP. Po wstępnych negocjacjach okazało się, że chcemy tego samego i zaowocowało to podpisaniem kontraktu. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy na dzień dzisiejszy.
Domyślam się, że najbliższe miesiące upłyną Wam pod znakiem promocji Waszego albumu. Czy wybiegacie już jednak trochę w przyszłość i macie jakieś plany, które chcielibyście zrealizować, a którymi moglibyście się podzielić z naszymi Czytelnikami?
Często dostajemy pytania kiedy zagracie tu, a kiedy zagracie tam? W związku z promocją płyty chcielibyśmy ruszyć na jesieni w trasę i odwiedzić wszystkie te miejscowości, albo choć ich okolice, gdzie ludzie chcą przyjść na koncert NOKO. Zaczynamy powoli ustalać terminy. W najbliższym czasie można nas będzie usłyszeć na Seven Festival w Węgorzewie, gdzie zagramy 13 lipca, 20 lipca na wspomnianym już wcześniej festiwalu w Jarocinie oraz 3 sierpnia w Barczewie koło Olsztyna na przeglądzie młodych kapel gdzie zagramy jako goście. Wszystkie koncerty i inne wydarzenia związane z NOKO znajdziecie na
www.facebook.com/nokoband . Zapraszamy do odwiedzania Naszej strony na fb, jest tam dużo rockowego klimatu i super ludzi \m/m\m/\m/.
Na koniec: Czego Wam życzyć?
Życz Nam szczęścia i zdrowia a wszystko samo się ułoży (śmiech przyp.red)
W takim razie tego Wam w imieniu swoim i wszystkich Czytelników NetFan.pl gorąco życzę.
Dziękuję za rozmowę
Dziękujemy za wyróżnienie NOKO Artystą lipca NetFan.pl. „W Waszej Mocy Nasza Moc”
Rozmawiała Ada Struś