Eryk Waszczuk: "Niezależnie od tego co się wydarzy, dalej będę chciał realizować swoje marzenia…"

Ten tekst przeczytasz w ok. 10 minut
Eryk Waszczuk: Niezależnie od tego co się wydarzy, dalej będę chciał realizować swoje marzenia…

Rozmowa z Erykiem Waszczukiem, w związku z premierą debiutanckiej płyty zatytułowanej „Start.Rec”

Start.Rec to tytuł debiutanckiego albumu Eryka Waszczuka, młodego 14-letniego wokalisty, uczestnika pierwszej edycji programu The Voice Kids. Eryk jako jedyny chłopiec otrzymał również wyróżnienie w programie Szansa na sukces, który stanowił eliminacje do festiwalu piosenki Eurowizja Junior. Jest absolwentem Szkoły Muzycznej 1 stopnia w Międzyrzecu Podlaskim i laureatem wielu konkursów muzycznych.

Eryku, spotykamy się w związku z premierą Twojej debiutanckiej płyty, która ukaże się 10 kwietnia. Z tego co wiem, data premiery nie jest przypadkowa
Tegoroczna data 10 kwietnia będzie dla mnie podwójnie wyjątkowa. To dzień moich 14-tych urodzin, a od tego roku, ten dzień będzie mi przypominał ważny moment w moim życiu jakim jest premiera własnej płyty. Przyznam, że jeszcze do tej pory trudno mi uwierzyć w to, że to wszystko się dzieje naprawdę.

Płyta nosi tytuł „Start.Rec”. Co on oznacza? Tytuł płyty ma dwa znaczenia. Pierwsze – oznacza początek muzycznej drogi , przygody, na którą złożyła się praca w studiu, pierwsze profesjonalne nagrania oraz autorskie piosenki. Drugie – w brzmieniu kojarzy się z serialem „Star Trek” – czyli z podróżami w kosmos. Dla mnie to była taka kosmiczna przygoda, która miała miejsce od momentu mojego odpadnięcia z programu The Voice Kids do realizacji materiału na debiutancki album.

A skąd taki pomysł na tytuł?
Kiedyś, po nagraniach w Warszawie siedziałem sobie z moim managerem w restauracji. Byliśmy oczywiście na pizzy – którą zresztą uwielbiam. I wymyślaliśmy różne tytuły. Prawdziwa burza mózgów. I tak powstał Start.Rec. Chyba brzmi dość oryginalnie i w pewien sposób oddaje to wszystko co się wydarzyło i co mam nadzieję jeszcze się wydarzy.

Na płycie pojawiło się wielu producentów i muzyków, znanych ze współpracy z uznanymi artystami. Jak do tego doszło, że udało się ich zaprosić do udziału w nagraniach piosenek, tak młodego rozpoczynającego swoją karierę wokalisty?
To zasługa mojego managera Sebastiana, który tylko w sobie wiadomy sposób namówił tych wszystkich wyjątkowych ludzi do współpracy. Dla mnie to była również świetna okazja, do edukacji muzycznej i zapoznania się z tym, co zaproszeni na płytę goście dokonali muzycznie. Coś niesamowitego.

No właśnie, możesz opowiedzieć coś więcej o tych wyjątkowych nazwiskach?
Może zacznę od producentów. Do pracy nad piosenkami na płytę udało się zaprosić trzy uznane nazwiska. Pan Szymon Folwarczny, wyprodukował trzynaście z szesnastu piosenek jakie trafiły na Start.Rec. Na swoim koncie ma współpracę z takimi Artystami jak Monika Brodka czy Kamil Bednarek. Dwie piosenki skomponował dla mnie Pan Tomek Konfederak – twórca największych hitów Sarsy w tym słynnego przeboju „Naucz mnie”, lider kultowego zespołu Ha Dwa O. Jeden utwór jest autorstwa Pana Michała Kusha, producenta Darii Zawiałow, której jestem fanem.

Jeżeli chodzi o muzyków, to na saksofonie usłyszymy Marcina Kajpera, na co dzień występującego z Rayem Wilsonem, byłym wokalistą legendarnej grupy Genesis. Na perkusji zagrał Pan Łukasz Zając, wcześniej występujący w zespole Negatyw, a obecnie z grupą Tulia. Na gitarach, cudowne dźwięki wyczarował Robert Zając, obecnie występujący u boku śląskiego rapera Miuosha. Na instrumentach klawiszowych, zagrał Łukasz Kozera z formacji Hengelo.

Dwie piosenki „Świat ze snu” oraz „Jak w niebie”, zostały wyprodukowane w Stanach Zjednoczonych przez Pana Josha Harrisa - jednego z najbardziej znanych i cenionych amerykańskich remixerów, DJ-ów i producentów, który miksował utwory zarówno ze sceny dance, jak i z klasyki rocka m.in. The Killers, KoRn, The Lovemakers, Madonna, Britney Spears.

Wokalnie wsparli mnie: Mariusz Szaban w piosence „Zamień się ze mną na marzenia” oraz moja koleżanka Zuzia Janik – z którą występowałem w trio w zespole Chwilka. Zuzia podobnie jak ja brała udział w pierwszej edycji The Voice Kids. Nagraliśmy balladę „Gdy blisko jesteś Ty”, która jest najpoważniejszym i chyba najbardziej dorosłym premierowym utworem jaki trafił na płytę.

Porozmawiajmy przez chwilę o piosenkach. Z tego co widzę, to na liście utworów znalazły się nie tylko piosenki autorskie ale również covery.
Dokładnie tak. Na albumie znalazło się sześć piosenek napisanych specjalnie dla mnie. Są to „Horyzont”, „Świat ze snu”, „Śpiewam i gram”, „Jak w niebie”, „Na nieznany ląd” oraz „Gdy podasz mi dłoń”. Nie zabrakło również coverów, czyli piosenek które w jakiś sposób są dla mnie wyjątkowe. Dwie z nich „When A man Loves A Woman” oraz „Listen” wykonałem podczas „Przesłuchań w ciemno” w The Voice Kids. Chciałem, by te utwory zachowały się z moim głosem zarejestrowanym jeszcze przed mutacją. „Mercy” Shawna Mendesa w wersji akustycznej to jedna z piękniejszych piosenek – więc chciałem się z nią zmierzyć. Utwór „Zamień się ze mną na marzenia” zaproponował mi mój manager Sebek. Nie znałem wcześniej tej piosenki, ale spodobał mi się jej przekaz, który pasuje do mojego wieku i jest dość uniwersalny. „One” grupy U2 w wersji z Mary J.Blidge to prawdziwa miazga. Uwielbiam gospel i szczerze mówiąc właśnie to wykonanie podoba mi się o wiele bardziej niż oryginalne wykonanie U2. Dlatego też, ten utwór był moim pierwszym singlem, nagranym po odpadnięciu z Voica. Są jeszcze dwie covery piosenek duetu Marcus i Martinus „Heartbeat” i „Without You” które są mi bliskie. Na koniec ballada „Gdy blisko jesteś Ty” wykonywana w oryginale przez Magnetic Clouds – czyli projekt kompozytora Szymona Folwarcznego.

Wspomniałeś o mutacji, którą jak słyszę właśnie przechodzisz. Jak wygląda obecnie Twoje śpiewanie?
No niestety, mutacja głosu była nieunikniona. Obecnie, odpoczywam od śpiewania, chociaż zdarza mi się podśpiewywać – ale to tajemnica (śmiech przyp. red). Jestem dobrej myśli, że moja przygoda z muzyką się nie zakończy. Mam nadzieję, że po zakończeniu pandemii koronawirusa, wrócę do pracy z trenerami wokalnymi.

No właśnie, premiera odbywa się w okresie narodowej kwarantanny. A Ty jak sobie z tym radzisz?
Chyba jak wszyscy moi rówieśnicy. Oprócz nauki online, której jest bardzo dużo, mam czas na słuchanie muzyki, brzdąkanie na gitarze, gry komputerowe czy portale społecznościowe. Chociaż, teraz kiedy za oknem tak ładnie, najchętniej spotkałbym się z kumplami i pograł w piłkę. (uśmiech przyp. red). Ale przestrzegam zasad i jestem w domu. Zostałem także jednym z ambasadorów specjalnego projektu dla Dzieci: Plater i Jej Zwierzaki - #zostanwdomu.

Pewnie wiele osób się zastanawia, czy chłopiec który nagrywa płytę w tak młodym wieku ma jeszcze czas na normalne dzieciństwo. Jak to wygląda u Ciebie?
Oczywiście, praca nad płytą zajęła dużo czasu. Ale to chyba normalne w momencie kiedy chce się w czymś osiągać sukcesy. Jakbym grał w piłkę w klubie czy trenował pływanie – to również wymagałoby rezygnacji z wielu przyjemności. Moi rodzice dbają jednak o to, by wszystko było zrównoważone. Najważniejsza jest szkoła. Muzyka to jak na ten moment wspaniała przygoda. Nie mówimy o robieniu żadnej kariery bo na to jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, a po drugie jeszcze bardzo dużo pracy przede mną. Czas pokaże, jak to się wszystko ułoży. Jak śpiewam w piosence „Świat ze snu” – „na dorosłość przyjdzie czas”.

Eryku, cofnijmy się jednak trochę w czasie. Do początku. Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Moja przygoda z muzyką zaczęła się w szkole muzycznej, do której uczęszczałem sześć lat. Tam, mój nauczyciel od gitary zauważył, że mam predyspozycje do śpiewania. Wysłał mnie na szkolny konkurs piosenek świątecznych, który udało mi się wygrać. Wtedy skierował mnie do nauczyciela śpiewu w Białej Podlaskiej i tam rozpocząłem naukę śpiewu. Tak trafiłem do zespołu Chwilka, do Pana Ireneusza Parafiniuka, gdzie m.in. śpiewałem w trio.

Grasz na jakichś instrumentach?
W szkole muzycznej uczyłem się gry na gitarze oraz przez ostatnie dwa lata na fortepianie. Jak wyglądają takie lekcje muzyki dla dzieciaków? Początkowo były to trzy lekcje: rytmika, kształcenie słuchu i instrument. Grając na instrumencie, oczywiście musieliśmy opanować różne zadawane utwory. Na rytmice, uczono nas wyliczania tempa, zapisu nutowego.

A jak wspominasz swój udział w programie The Voice Kids?
To była bardzo fajna przygoda. Panowała super atmosfera, poznałem wielu utalentowanych rówieśników z kilkoma nawet udało się zaprzyjaźnić. Same studio robiło ogromne wrażenie, ale dzięki tej dobrej atmosferze nie odczuwało się za bardzo stresu. Wszystkim śpiewającym dzieciakom, polecam przeżycie takiej przygody. Nie będziecie żałować!

Twoja piosenka ”Horyzont” odnosiła sukcesy na Liście Przebojów Polskiego Radia Dzieciom. Podobno przez wiele tygodni była na miejscu pierwszym?
Jeszcze do tej pory nie mogę w to uwierzyć, że moja piosenka była grana w radiu. Na Liście Przebojów Polskiego Radia Dzieciom, przebywała 28 tygodni, z czego 20 razy na miejscu pierwszym. To było wielkie świętowanie i radość, dowiedzieć się, że mam miejsce pierwsze! Byłoby super, gdyby udało się to jeszcze raz z kolejnymi piosenkami.

Zostałeś także Laureatem Konkursu Dziecięcych Talentów Polskiego Radia Dzieciom, ze swoją piosenką „Horyzont” .
To była super przygoda. Śpiewałem piosenkę „Horyzont”. W jury zasiadała m.in. Pani Natalia Kukulska. Pamiętam, że zwróciła uwagę na moją kurtkę w stylu Michaela Jacksona w której wystąpiłem w przesłuchaniach. Później wystąpiłem w koncercie głównym w studiu koncertowym Polskiego Radia. Cudowne miejsce, akustyka. Chciałbym tam jeszcze kiedyś wystąpić. Warto tutaj dodać, że moja piosenka „Horyzont” trafi na specjalną płytę wydaną przez Polskie Radio, na której znajdą się wszyscy Laureaci konkursu.

Wystąpiłeś również w programie Szansa na Sukces w krajowych eliminacjach do konkursu Eurowizji Junior który wygrała ostatecznie Viki Gabor. Jak wspominasz tę przygodę?
Tak naprawdę, o moim udziale w tym programie zadecydował jak to zwykle bywa przypadek. To była fajna przygoda, wystąpić na tej słynnej scenie Szansy na Sukces. Wykonywałem piosenkę „Gdzie jest Ola” zespołu Papa dance, którego twórczości wcześniej kompletnie nie kojarzyłem. Nie udało się wygrać odcinka, ale pozostały super wspomnienia.

A jakie są Twoje plany na przyszłość?
Mam nadzieję, że pandemia koronawirusa szybko się skończy i wszystko wróci do normalności. Ja będę mógł realizować swoje pasje, a przede wszystkim zależy mi na dobrych ocenach na świadectwie. Więc zapowiada się pracowity czas.

Na koniec, czego Ci życzyć?
Przede wszystkim zdrowia. Byłoby mi również bardzo miło, gdyby moja płyta spodobała się słuchaczom. To by była dodatkowa motywacja do dalszej pracy. Chociaż, tak naprawdę, niezależnie od tego co się wydarzy, dalej będę chciał realizować swoje marzenia.

Dziękuję za rozmowę
Ja również, bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich miłośników muzyki no i przede wszystkim moich fanów.

author

Renata Wilczura

Redaktor - Dział prasowy
 renata.wilczura@netfan.pl

 10.04.2020   fot. mat. prasowe
Trwa ładowanie zdjęć