Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.
Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.
Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zapoznaj się z Polityką cookies. Dowiedz się więcej o ciasteczkach.

Nie pokazuj więcej tego komunikatu
Little Big Banner
Strona główna » Recenzje » Recenzja: Sia - 1000 Forms of Fear
Sia-1000 Forms of FearSia - 1000 Forms of Fear
Autor: Barbara Sękowska,  Data publikacji: 19.08.2014 | Drukuj

Wydawca: Monkey Puzzle, RCA,  Data premiery: 08.07.2014
 
Znajdź więcej informacji o: Sia
Kilka late temu Sia Furler chciała, żeby świat dał jej spokój, żeby świat zostawił ją samą i przestał się nią interesować. Na szczęście tak się nie stało i dziś możemy cieszyć się muzycznym kunsztem 1000 Forms of Fears.

Cztery lata minęły od ukazania się We Are Born – ostatniego albumu utalentowanej Australijki. Cztery lata oczekiwania fanów i cztery lata rozliczania się z życiem samej artystki. Sam tytuł 1000 Forms of Fear znacząco wprowadza słuchacza w emocje panujące na longplay'u.
Słuchając najnowszego wydawnictwa można odnieść wrażenie, że Sia zawarła tu niemal każdy element swojej historii. Miłosne zawody, problemy ze sławą, uzależnienie od alkoholu i narkotyków, próba samobójcza – to tylko niektóre aspekty smutnej historii singer – songwriterki, które znalazły swoje muzyczne odniesienie na 1000 Forms of Fear.

Najbardziej wyrazistym przykładem jest singiel promujący wydawnictwo. Utwór zatytułowany Chandelier mimo swojej elektronicznej charakteryzacji i nuty R&B opowiada o przygnębiającym życiu imprezowiczki i związanych z tym problemów z alkoholem. Piosenka porywająca niesamowicie emocjonalnym wokalem (który początkowo słuchacz może pomylić z wokalem Rihanny) oraz elektryzującym teledyskiem z udziałem młodziutkiej tancerki Maddie Zegler, wzbudziła niemałe kontrowersje, a przede wszystkim zainteresowanie muzycznego światka.
Pierwszy raz w swojej karierze Sia stała się artystką odnoszącą komercjalny sukces. Wcześniej znana szerokiej publiczności głównie za sprawą – niestety – utworu pt. Breathe Me. Niestety, ponieważ jej poprzednie osiągnięcia nie odbiły się szerokim echem, a wystarczyłoby przypomnieć wybitne Healing Is Difficult (2001), Some People Have Real Problems (2008) czy już wspomniane We Are Born (2010) by naświetlić nieprawdopodobny kunszt arystki. Można jednak śmiało powiedzieć, że sama Sia wybrała taki kierunek swojej muzycznej kariery, często podkreślając, że nie chce być osobą publiczną.
Nie każdy może mierzyć się z talentem pokroju Sii. Zanim sama osiągnęła kompletny sukces i pełne uznanie krytyków za sprawą 1000 Forms of Fear pomagała błyszczeć innym.
Największe przeboje ostatnich lat, takie jak Diamonds (Rihanna), Pretty Hurts (Beyoncé) czy Titanium (David Guetta) wyszły spod pióra Furler. Artystka wciąż chce pozostać nieuchwytna do tego stopnia, że warunkiem podpisania kontraktu z wytwórnią stała się klauzula dzięki której Sia nie jest zobowiązana do brania udziału w kampanii promocyjnej albumu.
Co może nie było wcale potrzebne, bo w tym przypadku muzyka broni się sama. Przy pierwszym przesłuchaniu utwory tworzą spójną i podobną całość, jednak przy ponownym spotkaniu nabierają różnorodnych kształtów i szalenie indywidualnego charakteru.

Niewiarygodnie dojrzały materiał, bajecznie przeplatający się wokal Sii – od przeraźlwiie intymnych wrzasków do niemal nieuchwytnych szeptów, melodyjna kompletność i swoista muzyczna ekstrawagancja sprawiają, że 1000 Forms of Fear to album niezwykłej rangi.
Instrumentalna mozaika wypełniająca album dźwiękami m.in. pianina, perkusji, organów, smyczków, a nawet ksylofonu perfekcyjnie ubogaca materiał.

Najnowsze dzieło Sii to kolekcja nostalgicznych i chmurnych piosenek. Przejmujące Dressed in Black, rozpaczliwe Cellophane, porażające Big Girls Cry, przygnębiające Fire Meet Gasoline. Jednakże na albumie możemy znaleźć też radośniejsze kawałki. Przykładem popowego sukcesu może stać się entuzjastyczny Hostage czy pogodne Burn The Pages.
Nie można zapomnieć o Elastic Heart, utworze nagranym z Diplo i The Weeknd jako części soundtrack'u do filmu „Igrzyska Śmierci – W pierścieniu Ognia”.

Sia stwarza otoczkę niedostępności, żeby ludzie byli bezpośrednio zainteresowani tylko jej twórczością, nie efektem sprzedaży czy promocji swojej osoby (ciekawostką może być fakt, że wielokrotnie podczas występów stoi odwrócona od kamery).

1000 Forms of Fear to muzyczna autentyczność.

9/10

1. Chandelier
2. Big Girls Cry
3. Burn the Pages
4. Eye of the Needle
5. Hostage
6. Straight for the Knife
7. Fair Game
8. Elastic Heart with The Weeknd and Diplo
9. Free the Animal
10. Fire Meet Gasoline
11. Cellophane
12. Dressed In Black



Komentarze (0)Dodaj komentarz   
 
Bilety w NetFan.pl!
Konkursy
Lura - Heranca
Ray Wilson - Time & Distance
Partnerzy serwisu
Universal Music PolskaSony MusicMy MusicWarner Music PolandMagic RecordsSP RecordsMJMMystic ProductionMTJ
LUNAMetal Mind ProductionsSTX JamboreeBox MusicIron MediaTop 80Kinoteatr RialtoGliwicki Teatr MuzycznyAgora S.A
TicketProInterTicketBilety24Biletomat.plBiletin
O Firmie | Redakcja | Polityka prywatności | Patronat medialny | Bannery NetFan.pl | Dołącz do nas | RSS
Facebook NetFan.pl  NetFan TV  Nasza Klasa Twitter
Zawarte na stronie materiały podlegają polityce ochrony prywatności.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy publikowanych przez Użytkowników.
Twórcy witryny: Sebastian Płatek & Piotr Strzępka
Wszelkie prawa zastrzeżone Serwis muzyczny NetFan.pl 2003-2017 ®