Witch Doctor debiutują singlem „The First Time”. Krakowski zespół sięga po heavy metal lat 80.

Witch Doctor debiutują singlem „The First Time”. Krakowski zespół sięga po heavy metal lat 80.
 fot. mat. prasowe Inf. prasowa

Na krakowskiej scenie pojawia się nowy zespół spod znaku hard'n'heavy. Witch Doctor rozpoczyna działalność singlem „The First Time”, w którym inspiracje heavy metalem lat 80. łączy ze współczesną produkcją. Grupa pracuje już nad debiutancką EP-ką, a 5 września po raz pierwszy zaprezentuje się na żywo.

Witch Doctor powstał na początku 2026 roku w Krakowie. Od początku muzycy postawili na ciężkie gitarowe riffy, hipnotyzujące melodie oraz mroczną, mistyczną atmosferę. Ich muzyka ma poruszać się na styku rocka i metalu, czerpiąc jednocześnie z charakterystycznego brzmienia i energii lat 80.

Pierwszym efektem działalności zespołu jest „The First Time”. Debiutancki singiel opowiada o nowych początkach oraz poszukiwaniu własnej drogi w niepewnym świecie. Tematyka utworu dobrze koresponduje z sytuacją samego Witch Doctor, który właśnie rozpoczyna swoją muzyczną działalność.

Brzmieniowo grupa odwołuje się przede wszystkim do klasycznego heavy metalu lat 80., ale nie próbuje jedynie odtwarzać stylistyki sprzed kilku dekad. Inspiracje tamtym okresem zostały połączone z nowoczesną produkcją, zachowując gitarowy i energetyczny charakter materiału.

Witch Doctor tworzą wokalista Mateusz „Snake” Żywicki, gitarzysta Konrad Piwowarczyk, basista Mikołaj Kulczyński oraz perkusista Kuba Odziomek.

Pierwsza okazja, aby sprawdzić zespół na żywo, pojawi się już 5 września. Witch Doctor zadebiutuje koncertowo podczas DeadFest w krakowskim Garage Pubie. Równolegle muzycy pracują nad swoją pierwszą EP-ką, której „The First Time” jest pierwszą zapowiedzią.

NETFAN.PL
Czytaj nas częściej w Google
DODAJ W GOOGLE
author

Sebastian Płatek

Redaktor naczelny
 redakcja@netfan.pl

 03.09.2026   Inf. prasowa   fot. mat. prasowe

The Canuck śpiewa o rosnących cenach żywności. „The Food Inflation Blues” z przymrużeniem oka

Jasmeno powraca po czterech latach. „Assemblage of Cinematic Idioms” niczym ścieżka dźwiękowa do nieistniejącego filmu

CZYTAJ RÓWNIEŻ