flowerovlove debiutuje albumem „Mini Skirt Warrior”. Płyta o dorastaniu, miłości i dziewczęcej sile

flowerovlove debiutuje albumem „Mini Skirt Warrior”. Płyta o dorastaniu, miłości i dziewczęcej sile
 fot. mat. prasowe universalmusic.pl

flowerovlove prezentuje swój pierwszy pełnowymiarowy album. „Mini Skirt Warrior” dokumentuje ostatnie cztery lata życia 21-letniej artystki – pierwsze zakochania, rozstania, odkrywanie własnej tożsamości i znaczenia kobiecych przyjaźni. Na płycie pojawia się również WILLOW, jedna z artystek, które zainspirowały Joyce Cissé do rozpoczęcia muzycznej kariery.

Za pseudonimem flowerovlove kryje się Joyce Cissé, pochodząca z południowego Londynu córka rodziców z Wybrzeża Kości Słoniowej. Muzykę zaczęła niezależnie wydawać w 2021 roku, później podpisała kontrakt z Capitol Records, a w 2024 roku zaprezentowała EP-kę „Ache in My Tooth”. Jej kolejne nagrania, w tym „I've seen ur ex” i „new friends”, zwróciły uwagę m.in. Olivii Rodrigo, SZA, Rosalíi, Haim, Halsey czy Nialla Horana. Z młodą wokalistką skontaktował się również Elton John, który osobiście pogratulował jej twórczości.

„Mini Skirt Warrior” powstał w dużej mierze latem ubiegłego roku, ale historie zawarte na płycie obejmują znacznie dłuższy okres – przejście artystki z nastoletniego życia w dorosłość. Ważną rolę odgrywają tutaj doświadczenia przeżywane po raz pierwszy.

– Duża część tego albumu bazuje na pierwszych razach – pierwszym zakochaniu, pierwszych momentach poznawania samej siebie, pierwszym odkochaniu się, pierwszych momentach uświadamiania sobie, jak ważne jest dziewczęce doświadczenie – tłumaczy flowerovlove.

Sam tytuł ma dla niej osobiste znaczenie. Mini spódniczka jest symbolem pewności siebie i poczucia siły, a określenie „Mini Skirt Warrior” opisuje bardziej odważną wersję samej artystki. Album został pomyślany jako ścieżka dźwiękowa dla podobnych do niej młodych kobiet – skłonnych do analizowania własnych uczuć, ale jednocześnie uczących się własnej wartości.

Jednym z utworów wyznaczających charakter albumu jest „In My Victoria's Secret”. flowerovlove porównuje jego muzyczny klimat do twórczości Avril Lavigne, natomiast tekst opowiada o emocjonalnej stronie relacji bez zobowiązań. Punktem wyjścia była jej pierwsza wizyta w sklepie Victoria's Secret i refleksja nad kontrastem pomiędzy atrakcyjnym wyglądem a poczuciem odrzucenia.

Inną stronę płyty pokazuje wydany wcześniej „American Wedding”. Inspirując się Taylor Swift oraz albumem „Cowboy Carter” Beyoncé, artystka mocniej niż dotychczas wykorzystała gitarę akustyczną i skierowała swoje brzmienie w stronę country-popu.

Do najbardziej osobistych momentów „Mini Skirt Warrior” należy „Girls Will Be Girls”. Piosenka powstała po doświadczeniu związku i złamanego serca, które przypomniało Cissé o znaczeniu kobiecych przyjaźni. Gościnnie pojawia się w niej WILLOW.

– To właściwie był jej pomysł i wciąż jestem pod wrażeniem za każdym razem, kiedy słyszę ją na tej płycie. Jest jedną z artystek, które zainspirowały mnie do rozpoczęcia tworzenia muzyki – przyznaje flowerovlove.

Przy albumie wokalistka pracowała z grupą songwriterów i producentów. Jej głównymi współpracowniczkami były Skyler Stonestreet, mająca w dorobku pracę z Justinem Bieberem i Duą Lipą, oraz Pom Pom, współpracująca wcześniej m.in. z Suki Waterhouse i Johnem Legendem. W nagraniach uczestniczyli również Amy Allen, Steph Jones, Steve Mac oraz brat artystki, Wilfred Cissé.

Sama flowerovlove pozostaje mocno zaangażowana także w pozamuzyczną stronę projektu, współtworząc produkcję i scenografię. Jak przyznaje, podczas przygotowywania debiutu odkryła u siebie perfekcjonizm, choć przełom przyszedł wtedy, gdy przestała rozpoczynać sesje z konkretnym założeniem dotyczącym tego, co musi powstać.

– Kiedy piszesz bez konkretnego zamiaru, jest w tym coś wyjątkowego. Zamiast wymuszać na sobie konkretny przekaz, robisz to prosto z serca – wyjaśnia.

„Mini Skirt Warrior” jest więc zapisem kilku lat dorastania flowerovlove, ale także podsumowaniem pierwszego etapu jej kariery. Dla samej artystki szczególne znaczenie ma fakt, że jej droga rozpoczęła się bez muzycznego zaplecza czy uprzywilejowanej pozycji.

– Jestem bardzo dumna z osoby, którą kiedyś byłam, osoby, którą jestem teraz, i osoby, którą się staję – podsumowuje flowerovlove.

NETFAN.PL
Czytaj nas częściej w Google
DODAJ W GOOGLE
author

Sebastian Płatek

Redaktor naczelny
 redakcja@netfan.pl

 31.08.2026   universalmusic.pl   fot. mat. prasowe

Alle Farben i Mae Stephens żegnają lato singlem „Same Old Sky”

Davina Michelle celebruje życie bez lukru. „AFTERPART1” już dostępny

CZYTAJ RÓWNIEŻ