
Najpierw był zachwyt. Kasia Moś usłyszała głos młodej wokalistki z Wilna i — jak sama mówi — „odpłynęła”. Karolina Lyndo nie mogła uwierzyć, że artystka, którą od lat podziwia, chce nagrać z nią duet. Tak powstała „Półprawda” — intymna, pełna przestrzeni ballada o miłości, rozczarowaniu i emocjach ukrytych między słowami. Nie jest efektem kalkulacji ani muzycznego trendu. To spotkanie dwóch wrażliwości, które wydarzyło się dokładnie wtedy, kiedy powinno.
Skąd wziął się ten duet?
Kasia Moś: Trochę z przypadku, trochę z przeznaczenia. Od lat pracuję z Mateuszem Krautwurstem, piszemy razem piosenki. Karolinę znałam wcześniej z mediów społecznościowych — usłyszałam, jak śpiewa mój utwór „Zapomnij” podczas projektu Orkiestra for Young Adama Sztaby. Pomyślałam wtedy: „Ta dziewczyna ma niezwykły głos”.
Któregoś dnia zadzwoniłam do Mateusza w sprawie zupełnie innego utworu. Powiedział, że właśnie pracuje w studiu z Karoliną. Kiedy usłyszałam „Półprawdę”, zakochałam się od pierwszych dźwięków.
Czyli to był początkowo solowy utwór Karoliny?
Kasia Moś: Tak — i nadal uważam, że to przede wszystkim jej piosenka. Powstała z wrażliwości Karoliny i Mateusza. Ja po prostu bardzo chciałam stać się częścią tego świata. Najpierw pojawił się nawet pomysł, by odkupić utwór, ale szybko zrozumiałam, że jest dla Karoliny zbyt osobisty. Wtedy narodziła się idea duetu.
Jak zareagowałaś na tę propozycję?
Karolina Lyndo: Nie dowierzałam. Naprawdę myślałam, że to jakiś żart albo wygenerowany głos AI. Od dawna byłam fanką Kasi — jej muzyki, wrażliwości, sposobu śpiewania. A nagle moja idolka mówi, że chce ze mną nagrać piosenkę. To było surrealistyczne.
Kasia Moś: Mateusz powtarzał mi później, że Karolina wciąż nie wierzy, że to dzieje się naprawdę. To było wzruszające. Ale ja po prostu chciałam wesprzeć kogoś tak utalentowanego. Jeśli dzięki mnie więcej osób usłyszy o Karolinie, będę szczęśliwa.
Karolino, pochodzisz z Wilna, dziś studiujesz w Polsce. Gdzie jest twoje artystyczne miejsce?
Karolina Lyndo: Między tymi światami. Pochodzę z Wilna, ale od kilku lat mieszkam głównie w Polsce. Studiuję wokalistykę jazzową w Bydgoszczy i właśnie kończę studia magisterskie. Najważniejsze jest jednak to, że tutaj odzyskałam własny głos. Na Litwie często słyszałam, jaka powinnam być, jak śpiewać, co „się sprzeda”. W Polsce poczułam, że mogę tworzyć po swojemu — pisać uczciwie, mówić o emocjach, które naprawdę mnie dotyczą.
O czym opowiada „Półprawda”?
Karolina Lyndo: O pęknięciu. O relacjach, które zostawiają ślad. O miłości, ale też o rozczarowaniu i szukaniu prawdy — również o sobie samej. Piszę takie teksty, jakich sama potrzebuję słuchać. To mój pierwszy tak ważny utwór po polsku. Wcześniej pisałam po litewsku i angielsku. Polski wciąż jest dla mnie wyzwaniem, dlatego ogromnie pomógł mi Mateusz. Połączył fragmenty dwóch różnych moich utworów — melodię refrenu z jednego i zwrotki z drugiego. Nagle wszystko zaczęło brzmieć jak jedna historia.
Kasiu, co poruszyło cię w tej piosence najbardziej?
Kasia Moś: Jej prostota. Przestrzeń. To, że niczego tam nie ma za dużo. Ta piosenka oddycha emocją.
Karolina pisała ją ze swojego doświadczenia, ale ja natychmiast odnalazłam w niej także własne przeżycia. Nie tylko związane z miłością partnerską. „Półprawda” jest również o zawodzie ze strony bliskich ludzi — przyjaciół, osób, którym ufamy. Czasem ktoś bliski potrafi zranić równie mocno jak ukochana osoba.
Czy dlatego ten utwór brzmi tak uniwersalnie?
Kasia Moś: Właśnie dlatego. Żartujemy z Karoliną, że to pół jej prawdy i pół mojej. Ale myślę, że każdy może odnaleźć w tej historii własny fragment.
Karolina Lyndo: Każdy wcześniej czy później doświadcza takiego momentu. Jeśli ktoś usłyszy w tej piosence swoje emocje albo odnajdzie w niej światło — to będzie dla mnie najpiękniejsze.
Karolino, pamiętasz moment, kiedy odkryłaś muzykę Kasi?
Karolina Lyndo: Jeszcze na Litwie zobaczyłam Kasię podczas Eurowizji i od razu zwróciłam uwagę na jej głos. Potem śledziłam jej twórczość. Kiedy przyjechałam do Polski i podczas projektu Orkiestra for Young dostałam do wykonania „Zapomnij”, ten utwór był mi bardzo bliski emocjonalnie. Zaśpiewałam go z całego serca — nie przypuszczałam wtedy, że ta historia doprowadzi mnie do wspólnej piosenki z Kasią.
Co wydarzyło się, kiedy spotkałyście się już poza internetem?
Karolina Lyndo: Poczułam ogromny spokój. Później nagrałyśmy razem teledysk na Śląsku i wiedziałam już, że z tej współpracy zostanie coś więcej niż tylko piosenka. Bardzo to sobie cenię.
Kasia Moś: Karolina jest niezwykle wrażliwa i autentyczna. Lubię ludzi, którzy mają własny język i własną prawdę. Ona to ma.
Czego nauczyłaś się od Kasi?
Karolina Lyndo: Odwagi do zmian. Kasia nie zamyka się w jednej stylistyce, nie podąża ślepo za tym, co modne. Szuka nowych brzmień i własnej drogi. To jest mi bardzo bliskie. Po zdjęciach do teledysku powiedziała mi też coś bardzo ważnego — żebym się nie zatrzymywała i uwierzyła w siebie. Wtedy naprawdę potrzebowałam takich słów.
Kasiu, dziś jesteś nie tylko artystką, ale też mamą. Jak zmieniło cię macierzyństwo?
Kasia Moś: Wszystko stało się bardziej intensywne, ale też bardziej prawdziwe. Mój syn często podróżuje ze mną, jest obecny przy koncertach, próbach, nagraniach. Dorasta wśród ludzi, muzyki i naszych psów. Mam nadzieję, że kiedyś będzie wspominał to jako piękną przygodę.
„Półprawda” znajdzie się na twojej nowej płycie?
Kasia Moś: Bardzo bym tego chciała. Lubię duety, ale tylko wtedy, kiedy niosą prawdziwe emocje. A ta piosenka właśnie taka jest.
Będzie można usłyszeć ją na żywo?
Kasia Moś: Tak. Jesienią wracam z trasą „Wszystko to, czego nie da się powiedzieć” i mam nadzieję, że Karolina pojawi się na scenie przynajmniej podczas jednego koncertu. Chcę pokazać publiczności tę piosenkę dokładnie tak, jak powstała — szczerze i blisko ludzi.
Karolino, co chciałabyś, żeby słuchacze poczuli po usłyszeniu „Półprawdy”?
Karolina Lyndo: Że jestem prawdziwa. Że muzyka jest dla mnie czymś więcej niż zawodem. Chcę pisać i śpiewać tak, by naprawdę dotykać ludzi.
Kasia Moś: A ja wierzę, że Karolina jest artystką, która ma przed sobą piękną drogę. Ma talent, ogromną wrażliwość i odwagę, by iść własnym śladem.
Czym dziś jest dla was „Półprawda”?
Karolina Lyndo: Nowym początkiem.
Kasia Moś: Dla mnie „Półprawda” jest dowodem na to, że najważniejsze spotkania w życiu i muzyce nie są przypadkowe. Czasem spotykamy ludzi dokładnie wtedy, kiedy powinni pojawić się na naszej drodze. I wierzę, że właśnie tak było z nami.
Rozmawiał: Paweł Trześniowski
