FOTORELACJA

Siddharta w klubie Kwadrat - fotorelacja

Rzadko muzycy mimo płynącego potokami potu zachowują tak wielki entuzjazm, który rozsiewają wokół. Siddharta są doskonale znani z niepowtarzalnych występów na żywo i także tym razem potwierdzili to grając w niedzielę 24 marca dla Krakowian w klubie „Kwadrat”.
18 lat na scenie. 18 lat niepowtarzalnej, mocnej, ale też pełnej głębokich uczuć muzyki – jedynej w swoim rodzaju. Akustyczna substancja, w której połączono heavy metal, gothic rock i celtyckie brzmienia, rozlała się potężną falą porywając publikę. „Napoj”, „Vojna Idej”, „T.H.O.R.”, „Baroko”, „Indian Boy”, „Sam” czy „Klinik”. Hipnotyzująca maniera wokalisty, charyzmatycznego Tomiego Megliča, objawiająca się w formie gestykulacji – ciągłego „monologu” z tekstem – dodawała uroku całości show. Olśniewająca gra świetlna, fantastyczna muzyka, czarujące wibracje słoweńskiego języka w niektórych utworach i ta niepowtarzalna aura – warto było udać się do „Kwadratu” tamtej niedzieli, by posłuchać Słoweńców.
„Dziękuję Kraków, Dziękuję wam pięknie, pozdrawiam” ( w zdecydowanie dalekiej od ratzingierowskiej formy )... takie drobne-wielkie akcenty, naprawdę zbliżają. Panowie mają w sobie to coś, tę nieuchwytną wewnętrzną moc, która przyciąga. I nie dziwi, że tak wiele osób ciągnie za ich koncertami przez całą Polskę.
Jako support wystąpiły punck-rockowe Brain’s All Gone.