Thirty Seconds to Mars w Łodzi – 25.06.2025
Atlas Arena, Łódź
25 czerwca 2025 roku w łódzkiej Atlas Arenie odbyło się wydarzenie, które z pewnością przejdzie do historii – koncert Thirty Seconds to Mars, promujący ich najnowszy album It’s The End Of The World But It’s A Beautiful Day. To była noc pełna kontrastów: surowych emocji i spektakularnych efektów wizualnych, intymności i stadionowego rozmachu.
Jako support wystąpiła Livka – głos pokolenia przed wielką chwilą
Wieczór rozpoczął się występem Livki, wschodzącej gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Subtelna, ale zarazem przejmująco autentyczna artystka wprowadziła widownię w odpowiedni nastrój. Jej szczery przekaz, oszczędna aranżacja i ciepła obecność na scenie udowodniły, że to nie przypadek, iż mówi się o niej jako o jednym z najciekawszych zjawisk współczesnego popu. Publiczność – mimo że przyszła głównie dla Jareda Leto – słuchała z szacunkiem i zaciekawieniem, co nieczęsto zdarza się w przypadku supportu.
Thirty Seconds to Mars – rockowa celebracja życia
Gdy na scenie pojawili się Jared i Shannon Leto, hala eksplodowała. Zespół rozpoczął energetycznie – nie tylko dźwiękiem, ale i oprawą wizualną. Z nowym albumem zespół wkroczył w zupełnie nową erę. It’s The End Of The World But It’s A Beautiful Day to minimalistyczny manifest – bez przesadnych produkcji, skupiony na emocjach i czystym przekazie.
Na żywo ten minimalizm wcale nie oznaczał braku energii. Zespół doskonale połączył nowe brzmienie z klasykami, które rozgrzewały publiczność od lat – „Kings and Queens”, „This Is War” czy „Closer to the Edge” wywołały prawdziwe euforyczne reakcje.
Jared Leto – lider z charyzmą i misją
Jared Leto nie tylko śpiewał, ale jak zwykle prowadził dialog z publicznością. Znalazł czas, by mówić o akceptacji, nadziei i pięknie ukrytym w trudnych chwilach – dokładnie tak, jak zapowiada przesłanie ich nowego krążka. Charakterystyczna dla Leto umiejętność budowania mostu między sceną a widownią była tu kluczowa – czuliśmy się jak część czegoś większego.
Nie zabrakło też spontanicznych momentów – Jared zaprosił kilkoro fanów na scenę, co dodało intymności i poczucia wspólnoty. Były flagi, światła telefonów i wspólne śpiewanie – dokładnie to, czego oczekuje się po koncercie tej klasy.
Thirty Seconds to Mars w Łodzi udowodnili, że są w doskonałej formie – muzycznie, emocjonalnie i scenicznie. Ich nowy rozdział to odważny krok w stronę prawdziwości i emocjonalnej szczerości, a koncert był tego najlepszym dowodem.
Livka zaś pokazała, że polska scena ma głos, który bez kompleksów może otwierać największe koncerty światowych gwiazd.
To był wieczór pełen nadziei, światła i autentyczności. W świecie, który często pędzi i traci sens, Thirty Seconds to Mars przypomnieli nam, że nawet jeśli to koniec świata – może być naprawdę piękny.
Organizatorem wydarzenia było LiveNation Polska.
