5 października w katowickim Spodku odbyła się 42 edycja Rawa Blues Festiwal. Jak co roku impreza przyciągnęła wielu miłośników nie tylko samego bluesa ale i festiwalu.
Festiwal rozpoczął się o godz. 11-tej na Bocznej scenie, gdzie sześciu artystów zaprezentowało się w krótkich półgodzinnych setach. Była to część konkursowa - zwycięzca konkursu wystąpił później na głównej scenie Spodka. Konkurs, podobnie jak w minionych latach, poprowadził Marek Jakubowski. Wśród wykonawców można było zobaczyć takie zespoły jak: Dziki Blues Band, Honky Tonk, Koher, Piotr Herdzina, Stonage Full of Sun oraz Sztof. Zwycięzcami konkursu zostali Stonage Full of Sun. Konkurs trwał do godziny 14-tej a zwycięzca został ogłoszony dosłownie chwilkę przed występem laureata konkursu bocznej sceny.
Koncerty na głównej scenie rozpoczęły się o godz. 15:10 a festiwal poprowadził znany wszystkim Jan Chojnacki.
Występy otworzył duet Boogie Mama, czyli rodzeństwo Natalia (wokal) oraz Dominik (klawisze) Abłamowicz. Natalia wspaniałym wokalem i energią wprowadziła publiczność w atmosferę festiwalu.
Następnie na scenie pojawił się laureat sceny bocznej, czyli wspomniana grupa Stonage Full of Sun, która zaprezentowała dość mocne rockowe numery.Po nich na scenie pojawił się J.J. Band założony przez znanego gitarzystę i wokalistę bluesowego Jacka Jagusia. Był to stricte bluesowy set, podobnie jak występ Kwartetu Grzegorza Kapołki, znanego m.in. ze współpracy z Ireneuszem Dudkiem. Po tych występach rozpoczęły się koncerty finałowe.
Otworzył je zespół z Kanady The Commoners. Panowie rozgrzali publiczność swoim mocnym, rockowym brzmieniem, w którym było jednak czuć dobrego bluesa. Spodek po prostu oszalał. Po ich występie można było kupić ich płytę oraz porozmawiać i zrobić sobie pamiątkową fotkę z zespołem.
Po dynamicznym występie The Commoners na scenie pojawił się Charlie Parr. Artysta ze Stanów Zjednoczonych, który w zasadzie „tylko” grał na gitarze i śpiewał, oczarował wszystkich, nie tylko swoim głosem ale i klimatem jaki stworzył. Można by rzec, ze był to minimalizm w pięknej postaci.
Po klimatycznym Charlim przyszedł czas na wyczekiwany przez wszystkich koncert Shakin’ Dudi. I tutaj należy zatrzymać się na dłużej. W tym roku z okazji 40-lecia działalności artystycznej, Ireneusz Dudek przygotował dla swoich fanów limitowaną EP-kę „Złota Płyta Przeboje”, wydaną na CD oraz winylu, którą można było nabyć jedynie podczas festiwalu. Na wydawnictwie pojawiło się sześć starych utworów, które zostały na nowo nagrane oraz dwa całkiem nowe – „Terminator” oraz „Jesienny blues”.
Podczas występu nie mogło zabraknąć wspaniałych gości. Jan Borysewicz uświetnił swoją grą na gitarze numer „Opakowanie”, Paulina Przybysz wspólnie z Irkiem Dudkiem zaśpiewała „To ty słodka” oraz „Tak mi dobrze tu”. Wśród zaproszonych gości był również Krzysztof Głuch, Grzegorz Kapołka oraz Maciej Radziejewski, który na występ przyleciał aż ze Stanów Zjednoczonych i zagrał wraz z muzykami „Goście idą”. Publiczność zapełniła cały Spodek, który oszalał śpiewając wraz z Irkiem wszystkie jego przeboje. Można było usłyszeć oprócz wspomnianych już „To ty słodka”, „Tak mi dobrze tu”, „Goście idą”, „Opakowanie” również „ Au sza la la la”, „Za 10 trzynasta” czy „Och Ziuta” – wykonane specjalnie dla tych, którzy podczas zeszłorocznej Rawy chcieli ten utwór usłyszeć, ale zabrakło na niego czasu. Nie można pominąć wspaniałych muzyków, którzy zagrali z wraz z Irkiem na scenie. I tak, na gitarze zagrał Darek Dusza, który jest również autorem wszystkich tekstów piosenek Shakin’ Dudi, Tomek Pala na klawiszach, Łukasz Sosna na saksofonie, Bartek Stuchlik na kontrabasie oraz Damian Drzymała na perkusji. To była wielka muzyczna uczta!
Kolejnym wykonawcą był Mr. Sipp. Chyba nikt nie spodziewał się, że po energetycznym koncercie Shakin’ Dudi wejdzie na scenę ktoś, kto będzie potrafił równie dobrze poderwać publiczność do wspólnej zabawy. Nic bardziej mylnego. Był to koncert pełen świetnego bluesa z elementami funku i soulu. Kontakt wokalisty z publicznością sprawił, że muzyka unosiła się w powietrzu. Coś absolutnie magicznego. A wisienką na torcie było zejście wokalisty ze sceny i „spacer” po płycie Spodka. Publiczność oszalała! Robiono sobie szybkie pamiątkowe fotki ale również nagrywano filmiki. Artysta spacerując, cały czas grał na gitarze. Koncert należy zaliczyć do świetnych.
Na finał festiwalu wystąpił Blood Brothers czyli Mike Zito i Alfred Castiglia. Koncert absolutnie wspaniałych muzyków, grających stary dobry blues. Było to piękne zamknięcie festiwalu.
Podczas festiwalu można było przejść się po antresoli, na której była strefa gastronomiczna ale również stoiska z książkami o tematyce muzycznej, płytami oraz merch z gadżetami festiwalowymi, na którym można było nabyć t-shirty, bluzy, kubki. Była również strefa gdzie dzieci pod okiem Anny Bierońskiej, artystki związanej z Rawa Blues Festiwal, malowały na żółtych torbach logo płyty Shakin’ Dudi, którą również można było kupić po koncercie Irka Dudka.
