| Strona główna » Recenzje » Recenzja: Toni Childs - Keep The Faith |  | Toni Childs - Keep The Faith | Autor: Mariusz Osyra , Data publikacji: 2009-07-01 |  | | Wydawca: 429 Records, Data premiery: 2009-05-05 | | | | Znajdź więcej informacji o: Toni Childs | Minęło aż 15 lat od czasu gdy słyszeliśmy silny i sprawiający wrażenie udręczonego głos tej wspaniałej wokalistki. Toni Childs zmagająca się ze zdrowotnymi problemami, udzielając się w ekologicznej fundacji i poszukując spokoju ducha na Hawajach, na wiele lat odsunęła się na ubocze muzycznego biznesu. Wróciła jednak do przygotowywanych razem z Davidem Rickettsem w połowie lat 90. piosenek, tym samym ich ukończenie pozwala cieszyć się teraz jej czwartym studyjnym albumem. Wcześniej zestaw trafił tylko na rynek australijski, teraz także do fanów w pozostałych krajach, a znalazła się na nim muzyka jakby wyjęta z innej epoki. Nieco bliższa patentom lat 70. niż współczesnym produkcjom, osadzona na gruncie neohipisowskiego rocka. Ambitna to mieszanka wyrafinowanych dźwięków, trochę w stylu dokonań Joan Osborne, The Hooters czy duetu David & David. To także porcja muzyki stricte amerykańskiej podminowanej zdawkowo bluesem, folkiem, alternatywą czy mniej widocznymi składowymi rhythm'n'bluesa. Mniej za to niż na poprzednich jej płytach znajdziemy wpływów muzyki świata, która szczególnie zaznaczyła się na poprzedniczce "The Woman's Boat" powstałej w studiach Petera Gabriela. To muzyka opracowana dość tradycyjnie, bez zbędnego przepychu, który pogrążył wcześniejszy album artystki. Na "Keep The Faith" Toni Childs jest zdecydowanie bezpretensjonalna, ale daleka od banału, ambitna i przebojowa zarazem, pełna pasji ale i spokojniejsza niż niegdyś. To dojrzała i świadoma własnego talentu wokalistka. Używa swego potężnego aparatu wokalnego z wyczuciem budując napięcie ("I Saw God In Supermarket"), czy śpiewając w zaangażowany sposób krzewiąc radość codzienności ("One Life"). Jest na niej mnóstwo okazji by cieszyć ucho wspaniale wyśpiewanymi frazami (choćby brzmienie jej głosu przypominające Janis Joplin w krótkim "Blind"), unikalną w swej prostocie melodyką i jak zawsze podkreśloną w interpretacjach osobowością Toni. Warto wymienić choćby lekki "Mama's In The Kitchen", wykonany ze swadą "Revolution", czy namaszczony niebywałym pięknem finał płyty. Zaangażowany do kampanii pomocy dla potrzebujących mieszkańców Afryki "Because You're Beautiful" i eteryczny "When All Is Said And Done". Oby tylko ten ostatni tytuł nie okazał się znaczący dla planów Toni Childs na przyszłość. 8/10
|
|
| | |
|